W poprzedni weekend pojechaliśmy z chłopakami na jakiś koncert hiphopowy , a że mieliśmy plany tego wieczora nieco narąbać, więc wybraliśmy się komunikacją. W docelowym miejscu oczywiście tłumy ludzi, normalnie właściwie, natomiast całkiem miło zaskoczył nas fakt, że przyszło strasznie dużo nastolatek. DJ puszczał spoko muzę, hiphopy na scenie mieli z widowna dobry kontakt, i już po browcu udało nam się przyjemnie złapać klimat. Na sali, obok mnie, było kilka niezłych dupek, jedna od razu mi się spodobała. Była blondynką przeciętnego wzrostu, o niezwykle niewinnym wyrazie twarzy, ubrana w koszulce swojej uczelni. Niby bezpośrednio z wykładu a jednocześnie strasznie podniecająco i jej cycuszki że tylko wnie wejść. Podniecało mnie jak tańczyła, jej ciałeczko nieźle poruszało się z bitami. Stałem zapatrzony w jej falujący, duży dekolt zobaczyłem, że zwolniła i również przygląda mi się. Czułem że czerwienie się, jednak jej najwidoczniej się to spodobało, zaraz potem poruszała się już tak blisko że co chwila wyczuwałem jej perfumy. W tańcu lekko ocieraliśmy się o siebie, niby przez przypadek, tylko oboje wiedzieliśmy, że tego chcieliśmy. Po zakończonym następnym kawałku udała się w stronę toalety, a ja poczułem, że powinienem za nią iść. Ciekawy byłem czy czeka mnie dzisiaj jakieś miłe obciągako jakiemu nie miałem nic przeciwko. Weszlismy razem do kabiny, a ona szybko, od razu wyjęła mój instrument, który momentalnie naprężył się od jej dotyku. Widać było że wiedziała, jak się obchodzić z wycelowanym w jej usta fiutkiem. Tel niestety dać nie chciala, mimo że przeflirotwaliśmy potem wspólnie z 2 godziny. |